Cysterski Szlak Rowerowy ma charakter rowerowej pÄtli, rozpoczyna siÄ na Rondzie ĹrĂłdka w Poznaniu (przy koĹciele pw. Ĺw. Jana Jerozolimskiego), prowadzi do najciekawszych miejsc zwiÄ zanych z dziaĹalnoĹciÄ CystersĂłw oraz zabytkĂłw w pĂłĹnocnej Wielkopolsce. Jego dĹugoĹÄ wynosi 143km.
20 wrzeĹnia br. (niedziela) odbyĹ siÄ IX Cysterski Rajd Rowerowy, ktĂłry liczyĹ 6 tras rowerowych, oraz goĹcinnÄ Nordic Walking i biegowÄ rekreacyjnÄ . Meta rajdu znajdowaĹa siÄ w DÄ brĂłwce KoĹcielnej (Ranczo w Dolinie). Seniorki ze SwarzÄdza wybraĹy trasÄ "tajemniczÄ ", czyli dowolnÄ . ProwadziĹa ona przez Gruszczyn, KobylnicÄ, WierzenicÄ (gdzie byĹ przymusowy postĂłj z powodu awarii roweru jednej z koleĹźanek, ktĂłry - dziÄki rodzinnemu serwisowi - zostaĹ wymieniony na inny), WierzonkÄ, DÄbogĂłrÄ i dalej leĹnymi drogami do Rancza w Dolinie (juĹź bez Ĺźadnych awarii). Pogoda byĹa trochÄ wietrzna, ale waĹźne, Ĺźe nie padaĹo, a wiatr w lesie teĹź nie byĹ zbyt uciÄ Ĺźliwy. Na mecie czekaĹ na wszystkich posiĹek w postaci Ĺźurku, chleba z pasztetem, ciastek, herbaty, kawy (byĹa teĹź ulubiona przez niektĂłrych Ĺmietanka do kawy). Po zregenerowaniu siĹ zwiedziĹyĹmy teren i zabudowania. Wszystko jest tu utrzymane w stylu wiejskiej zagrody, czekajÄ cej na goĹci. ByĹy teĹź pokazy: garncarstwa, udzielania pierwszej pomocy, strzelania z Ĺuku. By wziÄ Ä udziaĹ w losowaniu ksiÄ Ĺźek i gadĹźetĂłw naleĹźaĹo odpowiedzieÄ na pytania testu z wiedzy regionalnej (otrzymaĹ go, wraz z plakietkÄ rajdu, kaĹźdy uczestnik po przybyciu na metÄ). To byĹ ostatni punkt imprezy.
W rajdzie wziÄĹo udziaĹ ponad 400 uczestnikĂłw, choÄ niektĂłrych wystraszyĹ poranny deszcz i zrezygnowali, ale pojawili siÄ inni, ktĂłrzy podjÄli decyzjÄ w ostatniej chwili i doĹÄ czyli do jadÄ cych. NajmĹodszy "uczestnik" liczyĹ 5 miesiÄcy, o najstarszego nie pytano.
Nasz pobyt w gminie Kiszkowo zakoĹczyĹ siÄ zwiedzaniem Sanktuarium w DÄ brĂłwce KoĹcielnej (byĹo otwarte) i moĹźna byĹo zobaczyÄ kopiÄ obrazu Matki Boskiej DÄ browieckiej z 1956 r., ktĂłrego oryginaĹ spĹonÄ Ĺ w poĹźarze w 1925 r. WracaĹyĹmy tÄ samÄ trasÄ , przejechaĹyĹmy razem okoĹo 50 km, pogoda dopisaĹa, nie padaĹo do koĹca wyprawy, wrĂłciĹyĹmy zmÄczone, ale zadowolone. Pozdrawiamy komandora rajdu Pana Eugeniusza Jacka.
DW

