21 dni w Ciechocinku w paĹşdzierniku - sanatorium. Prawie sami seniorzy. Zabiegi były fajne, natomiast budynek i pokoje - delikatnie określając nieciekawe. Ale spacery z kijkami i bez, po przepięknym Ciechocinku wspaniałe. Prawie wszystko zaczyna się tu od Grzybka. Te same miejsca oglądałam w słonecznym dniu, pochmurnym i deszczowym, rano (zabiegi od 7.00 - 110 m od budynku głównego), po południu i wieczorem - pięknie oświetlone. Razem przeszłam ponad 100 km, odkryłam wszystko, co moĹźliwe. Dotarłam nawet do plaĹźy nad Wisłą (usytuowanej poniĹźej wału wiślanego chroniącego miasteczko i tężnie). W Muzeum Warzelni soli moĹźna poznać jak kiedyś produkowano tu sól i jakich narzędzi uĹźywano. Były teĹź zabytkowe urządzenia do rehabilitacji kuracjuszy (wyglądające jak narzędzia tortur). Odkryłam wspaniałą, urokliwą kawiarenkę z przepyszną kawą. Szkoda było siedzieć w pokoju, więc wędrowałam, teraz nawet mogę być przewodnikiem po Ciechocinku...

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

Ciechocinek 2017 1Ciechocinek 2017 2Ciechocinek 2017 3Ciechocinek 2017 4Ciechocinek 2017 5Ciechocinek 2017 6Ciechocinek 2017 7Ciechocinek 2017 8Ciechocinek 2017 9Ciechocinek 2017 10