Kultura
- Szczegóły
- Autor: W.R
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1359
Niektórzy seniorzy, dysponujÄ cy wolnym czasem, wykorzystujÄ go konstruktywnie i kierujÄ swoje siĹy i moĹźliwoĹci na dziaĹanie twórcze. Daje im to wiele zadowolenia, ale jeszcze wiÄkszÄ satysfakcjÄ przynosi moĹźliwoĹÄ zaprezentowanie prac na forum grupy, Ĺrodowiska. Propagujemy wszelkie dziaĹania, które przyczyniajÄ siÄ do zwiÄkszenia aktywnoĹci seniorów oraz ich widocznego zaistnienia w przestrzeni spoĹecznej. DziĹ z nie ukrywanÄ radoĹciÄ i satysfakcjÄ prezentujemy twórczoĹÄ wĹasnÄ Pani BoĹźeny i Anny.
- Szczegóły
- Autor: W.R
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1330
W poĹowie wrzeĹnia zaprosiliĹmy osoby 60+ do udziaĹu w konkursie literackim pt.: „Moje Ĺźycie w czasie pandemii”. Niecierpliwie czekaliĹmy na prace konkursowe, a gdy tylko nadeszĹy, przekazaliĹmy je anonimowo do oceny jurorów. Na werdykt, nie ukrywam, czekaliĹmy z wypiekami na twarzy. I wreszcie sÄ ... mamy wyniki! WyobraĹźam sobie, jakie emocje towarzyszyĹy czytaniu prac, a zwĹaszcza, wyĹonieniu finalistów. NieĹatwe jest ocenianie zapisu bardzo subiektywnych odczuÄ, jakie z pewnoĹciÄ towarzyszyĹy autorom, którzy podjÄli siÄ tego nieĹatwego tematu. Niemniej jednak, bazujÄ c na pewnych kryteriach, wyĹoniono finaĹowÄ trójkÄ. ZwyciÄzcami natomiast sÄ wszyscy autorzy.
PoniĹźej publikujemy listÄ nagrodzonych i wyróĹźnionych uczestników z uzasadnieniem werdyktu:
1 miejsce – Pani Maria - praca pt.: „PodeszĹy wiek”, „BeĹdzie dobĹźe”
2 miejsce – Pani Liliana – praca pt.: „Koronawirus bez korony”
3 miejsce – Pani BoĹźena – praca pt.: „Korona Wirus”, „JesieĹ”
Serdecznie dziÄkujemy wszystkim uczestnikom za udziaĹ w konkursie i chÄÄ podzielenia siÄ z nami swojÄ historiÄ z czasu pandemii. Trójce finalistów szczególnie gratulujemy, a wszystkich autorów zachÄcamy do kontynuowania tej cennej formy zapisu rzeczywistoĹci, która jak widaÄ potrafi dawaÄ Ĺwiadectwo, ale i leczyÄ, bawiÄ, i naprawiaÄ zarówno autora, jak i czytelnika.
Z autorami skontaktowaliĹmy siÄ telefonicznie, by w sposób bezpieczny przekazaÄ im nagrody ksiÄ Ĺźkowe, a prace publikujemy na stronie swarzedzkisenior.pl.
Beata Szczepaniak
Centrum AktywnoĹci Seniora i Kluby MĹodych Duchem w SwarzÄdzu
![]() |
- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1544
Spacer to dobry relaks. PoĹÄ czony z poznawaniem okolicy w towarzystwie kilku osób, staje siÄ prawdziwÄ przyjemnoĹciÄ .
Od niedawna mieszkam w SwarzÄdzu. CzerpiÄ i chĹonÄ równieĹź wiadomoĹci od przewodniczek: klubowiczki p. Danusi i naszej instruktorki p. MaĹgosi. PomysĹ poĹÄ czenia spacerów na ĹwieĹźym powietrzu z zgĹÄbianiem wiadomoĹci o naszym mieĹcie SwarzÄdzu byĹ trafiony. Wycieczki sÄ krótkie, planowane na kaĹźdy tydzieĹ. Dawka wiedzy jest dostosowana pod wzglÄdem zarówno historycznym jak i tym praktycznym. Niezwykle Ĺźywotne sÄ ciekawostki prozaicznie wspominane z perspektywy zamieszkaĹych do tej pory SwarzÄdzan.
Dlatego z zainteresowaniem sĹucham na kaĹźdej trasie ciekawych anegdot o mieĹcie z przeszĹoĹci i teraĹşniejszoĹci. JuĹź odbyĹo siÄ kilka takich zajÄÄ. Wszystkie byĹy ciekawe.
D. Banaszczyk - KMD


- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1382
Moja lipa urosĹa do trzeciego piÄtra. UwijajÄ siÄ tam goĹÄbie, sójki, szare kruki i drobnica – sikorki, wróble. Dla wszystkich jest miejsce, a róĹźnorodnoĹÄ nikomu nie przeszkadza. Zawsze majÄ coĹ do zjedzenia, i zaĹpiewania. Nie interesujÄ ich problemy ludzi.
JuĹź moĹźna wychodziÄ z domów po rozluĹşnieniu kwarantanny COVID-19. ZdjÄliĹmy maseczki, chodzimy do galerii, kin, pĹywalni. Ale poczucie zagroĹźenia zostaĹo. WidzÄ ludzi w maseczkach, nawet w maĹych sklepach, w kolejkach stojÄ daleko od siebie.
WiÄc znowu malujÄ sobie paznokcie na jaskrawo czerwony kolor, usta karminowÄ szminkÄ ,zakĹadam czerwone buty i idÄ kupiÄ torebkÄ, w takim samym kolorze. CzerwieĹ zawsze poprawia nastrój. Kojarzy siÄ ze stabilnoĹciÄ , bogactwem i poczuciem bezpieczeĹstwa. W sklepach nie widzÄ Ĺźadnej, jakieĹ szaro-brÄ zowo-bure. Nie podobajÄ mi siÄ. Ostatecznie wychodzÄ i od razu robi mi siÄ weselej. Na sĹupie wisi plakat z napisem: Jeszcze wrócÄ piÄkne dni, a pod spodem czerwone serduszko.
ZamyĹliĹam siÄ. PrzecieĹź zupeĹnie niedawno wszyscy czuliĹmy siÄ bezradni i wystraszeni niewidzialnym wrogiem, który czaiĹ siÄ nie wiadomo gdzie. BaliĹmy siÄ mijajÄ cych zbyt blisko ludzi. Maseczki , rÄkawiczki. Trzeba byĹo siÄ znowu czegoĹ nowego nauczyÄ, przyzwyczaiÄ, pamiÄtaÄ, Jak je zakĹadaÄ, w jakiej kolejnoĹci i co z nimi zrobiÄ wyrzuciÄ, wypraÄ, prasowaÄ? WitaliĹmy siÄ Ĺokciem, niektórzy z humorem stopÄ ! Ĺťycie zaczÄĹo toczyÄ siÄ inaczej, w zupeĹnie innym rytmie, w izolacji, w domu, z najbliĹźszymi. Spokojniej? Syn natychmiast chciaĹ do nas przylecieÄ, robiÄ zakupy, opiekowaÄ siÄ. PodziÄkowaliĹmy mu za troskÄ, napisaĹ”... bardzo dziwne to uczucie, Ĺźe nie mogÄ do Was przyjechaÄ, Ĺźe nic nie lata, ani nie jeĹşdzi, wkurza mnie to...” JakiĹ tata w izolacji zauwaĹźyĹ, Ĺźe dzieci urosĹy; rodzina elegancko ubrana, sĹucha na kanapie w domu koncertu z tv. Rodzice wymyĹlajÄ dzieciom róĹźne zajÄcia. Uczniowie„chodzÄ ” do szkoĹy online. Niektóre rodziny nie mogÄ ze sobÄ wytrzymaÄ, na maĹych powierzchniach mieszkalnych.
Moje Ĺźycie niewiele siÄ zmieniĹo. ZrobiĹam porzÄ dki w szafach, posadziĹam kwiaty na moich hektarach, na balkonie .I widzÄ, jak kolejny znajomy prosi sÄ siadkÄ z parteru na bezkarny spacer z jej pasem. Cicho wszÄdzie, pusto. PilnujÄ rytmu dnia, kiedy zakupy, gotowanie, posiĹki, drobne przyjemnoĹci, spacery. Codziennie wychodziĹam nad jezioro, mimo Ĺźe nie wolno. MÄ Ĺź ciÄ gle mnie ostrzegaĹ, Ĺźebym nie pyskowaĹa policjantom.
Jak moĹźna siÄ zaraziÄ w przyrodzie, nad wodÄ , w parku, na promenadzie?? Do lasu teĹź nie moĹźna byĹo wejĹÄ,bo tam myĹliwi polowali na wirusa.CzytaĹam Dekamerona Boccaccia. Ĺwietna ksiÄ Ĺźka mówiÄ ca, jak w czasach zarazy,moĹźna umiliÄ sobie czas wymyĹlajÄ c róĹźne historyjki obczajowe w czternastowiecznej Italii. DoszĹam do wniosku, Ĺźe zachowania ludzi niewiele zmieniĹy siÄ od tamtego czasu. W MiĹostkach ArchanioĹa czytam „...gĹosem pokornym proszÄ o pieniÄ dze, gromko natomiast i twardo obwiniajÄ innych o wystÄpki, które sami popeĹniajÄ ”.
CzytaĹam o 81-letnim Mauro Morandi, nauczycielu, który od 30-stu lat Ĺźyje na bezludnej wyspie Budelli ( Morze Ĺródziemne). Dziwi siÄ ,Ĺźe ludzie nie mogÄ wytrzymaÄ ze sobÄ . W samotnoĹci. MuszÄ gdzieĹ wyjeĹźdĹźaÄ. Czyta ksiÄ Ĺźki filozoficzne i uwaĹźa, Ĺźe najlepsza podróĹź to jest ta w gĹÄ b siebie. Bycie w harmonii ze sobÄ , daje prawdziwe szczÄĹcie a kwarantanna daje szanse kaĹźdemu, Ĺźeby przewartoĹciowaÄ Ĺźycie i byÄ bliĹźej natury.
Koronawirus zatrzymaĹ nas. To teraz wróciliĹmy do normalnego Ĺźycia, bez gonitwy, szarpaniny, bez koniecznoĹci zrobienia czegoĹ na wczoraj. Tylko brakuje Ĺźycia towarzyskiego, spotykania siÄ, bliskoĹci. Znajome codziennie o okreĹlonych godzinach dzwoniÄ do siebie, opowiadajÄ o swoich lÄkach, bezradnoĹci, trudach samotnego, czÄsto Ĺźycia. Insruktorki OPS-sów, przesyĹali linki do róĹźnych atrakcji, ĹźebyĹmy siÄ nie czuli samotni. DzwoniÄ , pytajÄ c z troskÄ , jak siÄ czujemy, czy czegoĹ nam nie trzeba. Aktorzy teĹź proponowali róĹźne wystÄpy w Internecie, m.in. Artur BarciĹ recytowaĹ piÄkny, dowcipny wiersz, poprzez którego zachÄcaĹ nas do pozostania w domu.
Apel profilaktyczny
Gdy po miastach krÄ Ĺźy wirus, nie zachowuj siÄ ,jak Ĺwirus
Tylko zmuĹ siÄ do wysiĹku - siedĹş na tyĹku,
ChoÄ przyroda sĹonkiem nÄci, fauna Äwierka kwitnÄ chÄci,
ChociaĹź myĹli masz najgĹupsze - siedĹş na kuprze,
ChoÄ nie sĹychaÄ Ĺźadnych kroków, na ulicach brak jest tĹoku
WiÄc ty mógĹbyĹ wyjĹÄ w zasadzie - siedĹş na zadzie.
CzyĹ jest mĹody, czyĹ jest stary, czy stanowisz, fragment pary,
Solo, czy teĹź w wiÄkszej grupie - siedĹş na dupie.
No i mieliĹmy izolacjÄ.
Nagle zdaliĹmy sobie sprawÄ z kruchoĹci naszego Ĺźycia. JesteĹmy Ĺmiertelni i umieramy, niezaleĹźnie od tego, czy moĹźemy uciec przed wirusem do swojego wielkiego domu na wieĹ, czy zostajemy w bloku. Covid -19 nie wybiera.
WydawaĹo siÄ nam, Ĺźe moĹźemy zapanowaÄ nad NaturÄ , moĹźemy jÄ bezkarnie eksploatowaÄ, ale ona upomniaĹa siÄ o swoje prawa, zsyĹajÄ c nam zarazÄ. MoĹźe po to, Ĺźeby siÄ zastanowiÄ: czego mamy siÄ z tej sytuacji nauczyÄ, jakie wnioski wyciÄ gnÄ Ä, co przemyĹleÄ. JesteĹmy czÄ stkÄ przyrody i ona obejdzie siÄ bez czĹowieka, ale czĹowiek bez niej nie. Przyroda przypomniaĹa, jak bardzo oddaliliĹmy siÄ od Natury i jak bardzo jesteĹmy zaleĹźni od siebie nawzajem.
Nagle poczuliĹmy siÄ przeraĹźeni iloĹciÄ zachorowaĹ, Ale sĹuĹźba zdrowia stanÄĹa na wysokoĹci zadania i leczyĹa chorych skromnymi Ĺrodkami, jakie
miaĹa, naraĹźajÄ c siÄ na zaraĹźenie, padajÄ c z przemÄczenie ,chorujÄ c. Bali siÄ wracaÄ do swoich domów, Ĺźeby nie zaraĹźaÄ swoich najbliĹźszych.
Nagle pojawiĹy siÄ w ludziach lÄki o siebie, które wyraĹźaĹy siÄ, róĹźnymi atakami na lekarzy, pielÄgniarki, ratowników medycznych. Zapomnieli, Ĺźe ci sami ludzie mogÄ nam uratowaÄ Ĺźycie. Ale teĹź zrodziĹa siÄ oddolna solidarnoĹÄ. Ludzie zaczÄli spontanicznie szyÄ maseczki dla szpitali, dla najbliĹźszych, znajomych. PowstaĹa maseczkowa rewia mody. Z róĹźnych tkanin szyto sobie maseczki, nawet pod kolor ubrania. DziÄkowano w róĹźnych formach sĹuĹźbie zdrowia za leczenie w zwalczaniu zarazy: ktoĹ zorganizowaĹ podziÄkowanie na balkonach w formie klaskania o okreĹlonej godzinie. ParÄ osób odstÄ piĹo swoje mieszkania lekarzom, pielÄgniarkom, którzy nie chcieli ,naraĹźaÄ swoich najbliĹźszych na chorobÄ. SÄ siÄdzi dziÄkujÄ mieszajÄ cym obok pracownikom sĹuĹźby zdrowia za poĹwiÄcenie i odwagÄ w ratowaniu Ĺźycia chorym na koronawirusa, ktoĹ przynosi jedzenie. Rodzi siÄ wspólnota, chÄÄ pomagania sĹabszym od nas. Na klatkach schodowych pojawiajÄ siÄ róĹźne ogĹoszenia: „Drodzy Seniorzy! jeĹli w zwiÄ zku z koronawirusem wolicie nie wychodziÄ z domów, zapukajcie pod nr77. ChÄtnie zrobimy Wam zakupy, pójdziemy do sklepu, po lekarstwa.” Inne ogĹoszenie oglÄ daĹam na Fb, ktoĹ zaprosiĹ sÄ siadów, Ĺźeby zrobiÄ sÄ siedzkÄ galeriÄ, poniewaĹź nie moĹźna byĹo wychodziÄ z domów, do muzeów, kin. PojawiĹy siÄ piÄkne rysunki, które rozweselaĹy ludzi w drodze do sklepów. Jeden z nich zapadĹ mi w serce. Na kartce papieru dziecko namalowaĹo tÄczÄ i podpisaĹo: BeĹdzie dobĹźe. Bardzo duĹźo jest takich inicjatyw. PrzywracajÄ wiarÄ w ludzi, wskrzeszajÄ wspólnotÄ, kreatywnoĹÄ i chÄÄ pomagania innym, sĹabszym od nas.
CiÄ gle zastanawiam siÄ czego mamy siÄ jako ludzie nauczyÄ z tej pandemii, zrozumieÄ, przemyĹleÄ. Po niej nic nie bÄdzie takie same, Rodzi siÄ nowa rzeczywistoĹÄ, nowy Ĺwiat. Jaki? Kto to wie ?
Maria Orwat
- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1488
OdwiedziĹam niedawno Nowy Dwór GdaĹski – stolicÄ ĹťuĹaw, w którym spÄdziĹam dzieciĹstwo. WÄdrujÄ po ulicach i z sentymentem wspominam minione dni. Wszystko siÄ zmieniĹo. ZniknÄĹy podwórka, pĹoty, ogrody. Na ich miejsce pojawiĹy siÄ ulice. Zabytkowe domy na ul Sikorskiego, ograbione z intymnoĹci zieleni, stojÄ samotnie. Ĺťadnej znajomej twarzy. Za zwodzonym zabytkowym mostem, nowoczesna fontanna, z podĹwietlonÄ , wytryskajÄ cÄ wodÄ . Szkoda, Ĺźe zburzono starÄ teĹź zabytkowÄ , otoczonÄ kamiennymi murkami z grubymi ĹaĹcuchami. ZniknÄĹa gdzieĹ dusza tego miasteczka. Ĺšle pojÄty postÄp zdegradowaĹ go do bylejakoĹci. WÄdrujÄ na ul. M. Kopernika. Stoi tam spichlerz z pruskiego muru, z koĹca dziewiÄtnastego wieku. Teraz znajduje siÄ tam placówka kulturalno- muzealna, odbudowana przy wsparciu finansowym UE. Obok spalony dom straszy zwÄglonymi oknami. MaĹe przycupniÄte zabytkowe domki dodajÄ uroku starej ulicy, wyĹoĹźonej kiedyĹ kocimi Ĺbami. ByĹam w tych pomieszczeniach. Przypominam sobie stare wysokie progi i przysĹowie, które po raz pierwszy tam usĹyszaĹam: ”za wysokie progi na twoje nogi.”
IdÄ dalej, w podwórku maĹy, stary dom, teĹź z pruskiej cegĹy. MieszkaĹa tam moja koleĹźanka, z którÄ chodziĹam razem do przedszkola. MoĹźe zajrzeÄ, mieszka tam jeszcze? DzwoniÄ do drzwi, czekam, nikt nie odpowiada, idÄ za dom, pamietam, Ĺźe byĹ ogród nad TugÄ (rzeka, która przepĹywa przez Nowy Dwór). Nikogo w nim nie ma, jakiĹ pies szczeka. ChcÄ odejĹÄ, ale nagle widzÄ, Ĺźe jakaĹ babka zakĹada firany w oknie. Przez moment patrzÄ i poznajÄ: Krysia Serwin mówiÄ z radoĹciÄ . ZnalazĹam koleĹźankÄ z przedszkola. Pani z okna patrzy zdezorientowana; zaraz przyjdÄ-mówi. WiÄc czekam.- Kim pani jest-pyta.- ProszÄ zgadnÄ Ä. Patrzy na mnie i zastanawia siÄ; po chwili mówi- Marysia Rakowska! PoznaĹa mnie po tylu latach! Zaprasza do domu, na korytarzu wiszÄ piÄkne portrety. PatrzÄ z zachwytem. Sama je rysowaĹam odpowiada na nie zadane pytanie. Tyle sĹów ciĹnie siÄ na usta, nie wiem, o co najpierw zapytaÄ. Gospodyni robi kawÄ, wyjmuje ciastka, póĹşniej otwiera komputer i pokazuje zdjÄcie z przedszkola,( nawet nie powiem, sprzed ilu lat). PrzyglÄ dam siÄ fotografii. WidzÄ szeĹcioletnie dzieci w ogródku z dyplomami w rÄ czkach. Dyplomy ukoĹczenia przedszkola ,ozdobione sÄ wycinankami kaszubskimi. Kwiatki granatowo-ĹźóĹto-czerwone i zielone listki. Teraz ten motyw jest teraz bardzo modny. Z lewej strony stoi pani Stasia, z prawej pani Marciniakowa (kierowniczka) i dzieci: miÄdzy chĹopcami MaĹkiem Sz. i Wojtkiem Z. stoi Krysia Serwin w sukience w groszki, które uszyĹa jej mama. Dziewczynka uwaĹźaĹa, Ĺźe sukienka jest za krótka i ciÄ gle jÄ obciÄ gaĹa. Bardzo lubiĹa chodziÄ do przedszkola, codziennie. W niedzielÄ zostawaĹa w domu. PoznawaĹa, Ĺźe jest niedziela, bo wtedy mama zakĹadaĹa jej tÄczowe kokardy przeznaczone tylko na ĹwiÄta. Raz poszĹa w niedzielÄ do przedszkola pochwaliÄ siÄ kokardami i siedziaĹa na schodach czekajÄ c na otwarcie. Po bardzo dĹugim czasie odnalazĹa ja mama. KoĹo Wojtka Z. stoi Jadzia S., nastÄpnych dwóch dziewczynek nie rozpoznaĹyĹmy. Czwarta od prawej to Irka M. chodziĹam siÄ z niÄ kÄ paÄ nad TugÄ, tata byĹ kolejarzem, bardzo surowy. KoĹo niej ruda Wiesia K. ByĹa Ĺliczna, miaĹa grube, gÄste wĹosy i mieszkaĹa na ul Morskiej. NastÄpnej dziewczynki nie rozpoznaĹyĹmy. Na koĹcu najmniejsza, najdrobniejsza dziewczynka to Marysia Rakowska. Dlaczego jestem bez kokard, wianka - nie wiem, nie pamiÄtam. Ale pamiÄtamy piosenkÄ, która towarzyszyĹa nam na zakoĹczenie i rozpoczÄcie roku szkolnego:(ÄwierkajÄ wróbelki, od samego rana; Äwir, Äwir dokÄ d idziesz Marysiu kochana... A Marysia na to ĹmiejÄ c siÄ wesoĹo, szkolny rok siÄ zaczÄ Ĺ, wiÄc idÄ do szkoĹy..).
PrzyglÄ damy siÄ fotografii i odĹźywajÄ wspomnienia: wszystkie dzieci ustawione w kolejkÄ, przed nimi pani z wielka butelkÄ tranu. KaĹźdy przedszkolak wypija obowiÄ zkowo olej z jednej ĹyĹźki dla wszystkich, nikt nie protestowaĹ, nie wolno byĹo. Bardzo smakowaĹo nam kakao i lejÄ cy siÄ kisiel pity z blaszanych kubków. DostawaliĹmy paczki ĹwiÄ teczne w szarych, papierowych torebkach, od Gwiazdora. Ja niestety nie zjadĹam niczego. Nie zdÄ ĹźyĹam. TaĹczyĹyĹmy z KrysiÄ polkÄ na wystÄpie:( A ta lalka ta Krystynka Ĺlicznie polkÄ taĹczy, za niÄ biegnie Ernestynka...Jedna druga trzecia lala, kaĹźda uĹmiechniÄta, Tak siÄ cieszÄ i radujÄ , Ĺźe dziĹ majÄ ĹwiÄta la, la...) W tym samym czasie, gdy wystÄpowaĹam, moi bracia JÄdrek i Jacek, którzy przyglÄ dali siÄ z naszÄ mamÄ , taĹcom - zĹźarli mi caĹÄ zawartoĹÄ paczki, nic dla mnie nie zostaĹo!!! Wtedy sĹodycze byĹy rarytasem.
PrzypomniaĹam sobie moje zdziwienie, jak moĹźna inaczej narysowaÄ dziecko; ja rysowaĹam tak: kóĹko to gĹowa, a kreski to tuĹów rÄce i nogi. KtoĹ obok mnie rysowaĹ inaczej: kóĹko to teĹź gĹowa, tuĹów trójkÄ t, a kreski rÄce, na koĹcu piÄÄ patyczków -palców! OlĹnienie!!! Tak póĹşniej rysowaĹam, ale jeszcze dodaĹam kreseczkÄ - szyjÄ.
Przypominamy sobie zabawy podwórkowe: np.: jazda na beczkach. StawaĹo siÄ na nich, wprawiaĹo dreptaniem w ruch i jechaĹo. Czasem beczka sama „dostawaĹa skrzydeĹ” i jechaĹa za szybko, wtedy zeskakiwaliĹmy, ona turlaĹa siÄ sama, gdzie chciaĹa. Albo gonienie za zardzewiaĹym koĹem od roweru, bez szprych. WkĹadaĹo siÄ jakiĹ prÄt Ĺźelazny, albo wypoĹźyczony z jakiejĹ kuchni pogrzebacz na felgÄ i pchaĹo siÄ koĹo. HaĹas byĹ straszny. KoĹo i beczka podskakiwaĹy na kocich Ĺbach, a my musieliĹmy bardzo uwaĹźaÄ, Ĺźeby i beczka, i koĹo jechaĹy prosto.
Krysia wspomina, jak biegaĹyĹmy po naszym domu, po pokojach, po przepastnym strychu, a potem po ogromnym podwórku. No i o szopie, na sianie, skakaĹyĹmy ile siÄ da. Jej mama pracowaĹa, a moja siÄ niÄ opiekowaĹa. PrzypomniaĹa mi dom Basi Ĺ., a w nim rozsuwane drzwi, które siÄ „chowaĹy w Ĺcianie”. ChowaĹy siÄ same w Ĺcianie! ByĹa tym zjawiskiem tak zafascynowana, Ĺźe nie mogĹa usnÄ Ä, a w nocy ĹniĹo jej siÄ, Ĺźe przez nie przechodzi i staje siÄ królewnÄ .
Oj, wspomnienia, coraz gĹÄbsze, wyraĹşniejsze, bardziej kolorowe z zapachami rzeki, tataraku, ĹÄ ki, siana i lÄku, zatrwoĹźenia. Jak wracaĹyĹmy z przedszkola, chodziĹyĹmy na cmentarz ewangelicki. RosĹy tam kwiaty wiosenne, Ĺnieguliczki, pierwiosnki, niezapominajki (sÄ to kwiatki z bajki, rosnÄ nad potoczkiem, patrzÄ Ĺzawym oczkiem). Gdy jedziemy ĹódkÄ ĹmiejÄ siÄ cichutko i szepczÄ tak skromnie, nie zapomnij o mnie). Nawet nam do gĹowy nie przyszĹo, Ĺźeby je zrywaÄ. ChodziĹyĹmy cichutko miÄdzy grobami, ostroĹźnie, Ĺźeby nie zakĹócaÄ spokoju i zachwycaĹyĹmy siÄ kwiatami. Cmentarz zlikwidowany.
OdĹźywajÄ inne wspomnienia, pytam, jak minÄĹo Ci Ĺźycie? - Przedszkole, szkoĹy, praca, emerytura wszystko w Nowym Dworze GdaĹskim.” PracujÄ na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, Który powstaĹ w 2014r. przy ĹťuĹawskim OĹrodku Kultury w celu pobudzania aktywnoĹci intelektualnej, fizycznej i spoĹecznej osób starszych z gminy. UTW zaĹoĹźyli burmistrz NDG Jacek Michalski, dyrektorka ĹťuĹawskiego OĹrodka Kultury, Monika JastrzÄbska- Opitz oraz kanclerz WyĹźszej SzkoĹy Bankowej w GdaĹsku Emilia Michalska. ProwadzÄ tam gimnastykÄ z relaksacjÄ , a z dzieÄmi w OĹrodku Kultury, zajÄcia teatralne. Niedawno miaĹy wystÄp, byĹy bardzo przejÄte, ja teĹź, fajnie wypadĹo”.
Czas ucieka muszÄ wyjechaÄ, umawiamy siÄ na nastÄpne spotkanie. Ale zaraza pokrzyĹźowaĹa plany. Wszyscy siedzÄ w domach. Ĺťycie jest rzeczywiĹcie nieobliczalne. DzwoniÄ do Krysi Binert, pytam, jak siÄ odnalazĹa w tym trudnym czasie. Prowadzi gimnastykÄ on line w UTW i szyje z piÄÄdziesiÄcioma osobami maseczki dla szpitala w Nowym Dworze GdaĹskim. ZastanowiĹam siÄ. Ile senior musi siÄ jeszcze nauczyÄ i mieÄ odwagÄ, Ĺźeby sprostaÄ i potrzebom, i czasom, w których Ĺźyje! Jaki musi byÄ elastyczny! GratulujÄ Krysiu.
PatrzÄ któryĹ raz na fotografiÄ. Z rÄ bkami. PrzyglÄ dam siÄ dzieciom. ZupeĹnie inne niĹź wspóĹczesne. Jak potoczyĹy siÄ ich losy? Gdzie sÄ teraz? MoĹźe rozpoznajÄ siebie? NapiszÄ ? ZadzwoniÄ ?
Z okazji MiÄdzynarodowego Dnia (DuĹźego i DojrzaĹego) Dziecka ĹźyczÄ wszystkim Seniorkom i Seniorom zdrowia, a reszta to maĹy problem.
A moĹźe ktoĹ jeszcze podzieli siÄ swoimi wspomnieniami, przyĹle zdjÄcie? Zapraszamy
Maria Orwat

- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1413
W piÄ tek, 28 lutego br. w Centrum AktywnoĹci Seniora miaĹo miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzajÄ cych gĹównego reĹźysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzÄ cej oba wystÄpujÄ ce zespoĹy teatralne) na scenÄ wkroczyĹa Grupa Teatralna Z UKOSA, której czĹonkinie zaprezentowaĹy krótki spektakl „Jak to w Ĺźyciu”.
Akcja dziaĹa siÄ na bazakru, bo tam moĹźna spotkaÄ kaĹźdego, kupiÄ ĹadnÄ bluzkÄ, pójĹÄ na kawÄ, wysĹuchaÄ problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbÄdnych kilogramów, usĹyszeÄ najnowsze plotki. W drugiej czÄĹci imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystÄ piĹ artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. WykonywaĹ utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Ĺrodkowej i PoĹudniowej, hiszpaĹskie, wĹoskie, a takĹźe swoje wĹasne kompozycje. Wszyscy bawili siÄ wspaniale, nucÄ c znane na caĹym Ĺwiecie meksykaĹskie tango „Bésame mucho”
ImprezÄ zamykaĹ film zatytuĹowany „Jestem caĹoĹciÄ ”, przygotowany przez GrupÄ TeatralnÄ ze Ĺrodowiskowego Domu Samopomocy w SwarzÄdzu. Motto filmu stanowiĹa wypowiedĹş Kena Robinsona: "Kiedy jesteĹ w swoim Ĺźywiole, czujesz, Ĺźe robisz to, co powinieneĹ robiÄ, jesteĹ tym, kim powinieneĹ byÄ”.
Tak wiÄc program rzeczywiĹcie byĹ ciekawy, byĹy zabawne sceny z naszej codziennoĹci, Ĺwietny wystÄp artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. KaĹźdy znalazĹ coĹ dla siebie.
Danuta WereszczyĹska-ChoryĹska






- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1642
Nasze pokolenie 60+ obowiÄ zkowo uczyĹo siÄ jÄzyka rosyjskiego. ĹťyliĹmy za tzw " ĹźelaznÄ kurtynÄ ", a jÄzyki zachodnie w szkoĹach i na uczelniach,traktowane byĹy mówiÄ c kolokwialnie "per noga". Po 1989r, a szczególnie po wejĹciu Polski do UE, Europa i Ĺwiat,w duĹźym stopniu stanÄĹy otworem. Nasze dzieci ruszyĹy do Europy znajdujÄ c tam pracÄ,atrakcyjne zarobki, a wielu z nich swoje miejsce na Ziemi. PozakĹadali rodziny,porodziĹy siÄ im dzieci (nasze wnuki), a one mieszkajÄ c w Anglii, Irlandii,Niemczech itd.,mówiÄ biegle w miejscowych jÄzykach. Dzieci kochamy ,pragniemy mieÄ bliski kontakt z nimi i dlatego chcemy siÄ uczyÄ ich jÄzyka. DziÄki wycieczkom organizowanym przez biura turystyczne oraz indywidualnym wyjazdom osoby 60+ zaczÄĹy zwiedzaÄ najpierw EuropÄ i Ĺwiat. My Seniorzy jesteĹmy inteligentni,umiemy poradziÄ sobie w kaĹźdej patowej sytuacji. Potrafimy pokazaÄ palcem,Ĺźe chcemy coĹ kupiÄ,otrzymaÄ klucz do pokoju hotelowego,ale bez znajomoĹci jÄzyka obcego ( gĹównie angielskiego) czujemy siÄ jak ”dzieci we mgle” i boimy siÄ zgubiÄ w obcym mieĹcie. Dlatego cieszymy siÄ, Ĺźe sÄ organizowane przez OPS zajÄcia aktywizujÄ ce nas do nauki. Kursy jÄzyków obcych oraz spotkania oswajanie jÄzykowe cieszÄ siÄ bardzo duĹźym zainteresowaniem. I choÄ prawda bywa dotkliwa- nie jest Ĺatwo,pamiÄÄ juĹź nie tak sprawna ,a i chÄci do nauki czasami malejÄ , zwyczajnie siÄ nie chce. Trudno spamiÄtaÄ ,Ĺźe dany wyraz wymawiany jest inaczej niĹź napisany. Powoli,powoli nasz przysĹowiowy „Polisz Inglisz” nabiera formy. PrawidĹowo uczy nas wymawiaÄ sĹówka wolontariuszka Karima z Luxemburgu.
Jest to bardzo ciekawa forma nauki i taka wymiana jÄzykowa sprawia,Ĺźe my takĹźe dbamy o to by nasz goĹÄ poznaĹ jÄzyk polski od podstaw. TrochÄ zazdroĹcimy,ale cóĹź mĹodoĹÄ ma swoje prawa. Stawiamy na rozwój ,wiemy,Ĺźe nauka jÄzyków wpĹywa korzystnie na pamiÄÄ. Mamy niewielkie osiÄ gniÄcia w nauce jÄzyka angielskiego. Czujemy siÄ motywowani do dalszej nauki i w nagrodÄ otrzymaliĹmy „lekcjÄ angielskiego w terenie i na dodatek „na Ĺźywo” .
Konwersacja przy, której byĹo ogrom Ĺmiechu odbyĹa siÄ w kawiarni ”Zdrowa Domowa” 25 lutego 2020r z udziaĹem naszej instruktorki p .MaĹgorzaty i wolontariuszki Karimy. WeszliĹmy w rolÄ studentów, a przygotowane ĹciÄ gi nie zawiodĹy bo wiedzieliĹmy, Ĺźe warunkiem zamówienia jest osobiste zĹoĹźenie dania i to w jÄzyku angielskim. Let’s do it!. WeszliĹmy z impetem byĹo duĹźo Ĺmiechu, miĹa atmosfera ,a najwaĹźniejsze kelner -mĹody czĹowiek rozumiaĹ nas i doskonale mówiĹ po angielsku.
Teresa StopczyĹska - CAS
![]() |
![]() |
|
- Szczegóły
- Autor: dwcho
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1326
W piÄ tek, 28 lutego br. w Centrum AktywnoĹci Seniora miaĹo miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzajÄ cych gĹównego reĹźysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzÄ cej oba wystÄpujÄ ce zespoĹy teatralne) na scenÄ wkroczyĹa Grupa Teatralna Z UKOSA, której czĹonkinie zaprezentowaĹy krótki spektakl „Jak to w Ĺźyciu”.
Akcja dziaĹa siÄ na bazakru, bo tam moĹźna spotkaÄ kaĹźdego, kupiÄ ĹadnÄ bluzkÄ, pójĹÄ na kawÄ, wysĹuchaÄ problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbÄdnych kilogramów, usĹyszeÄ najnowsze plotki. W drugiej czÄĹci imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystÄ piĹ artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. WykonywaĹ utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Ĺrodkowej i PoĹudniowej, hiszpaĹskie, wĹoskie, a takĹźe swoje wĹasne kompozycje. Wszyscy bawili siÄ wspaniale, nucÄ c znane na caĹym Ĺwiecie meksykaĹskie tango „Bésame mucho”
ImprezÄ zamykaĹ film zatytuĹowany „Jestem caĹoĹciÄ ”, przygotowany przez GrupÄ TeatralnÄ ze Ĺrodowiskowego Domu Samopomocy w SwarzÄdzu. Moto filmu stanowiĹa wypowiedĹş Kena Robinsona: "Kiedy jesteĹ w swoim Ĺźywiole, czujesz, Ĺźe robisz to, co powinieneĹ robiÄ, jesteĹ tym, kim powinieneĹ byÄ”.
Tak wiÄc program rzeczywiĹcie byĹ ciekawy, byĹy zabawne sceny z naszej codziennoĹci, Ĺwietny wystÄp artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. KaĹźdy znalazĹ coĹ dla siebie.
Danuta WereszczyĹska-ChoryĹska
- Szczegóły
- Autor: W.R
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1514
W dniu 17 lipca 2019r. odbyĹa siÄ zaplanowana na 2019 r. wycieczka seniorów do Muzeum im. Adama Mickiewicza znajdujÄ cego siÄ w paĹacyku w ĹmieĹowie. O godz. 9.00 podjechaĹ autokar pod siedzibÄ OĹrodka, którym 40 seniorów z Klubów MĹodych Duchem i Dziennego Domu Seniora Wigor wyruszyĹo do ĹmieĹowa. Humory, jak zawsze, wszystkim dopisywaĹy. Po przyjeĹşdzie na miejsce podzielono nas na dwie grupy. Jedna grupa zwiedzaĹa paĹac, a druga szczegóĹowa analizowaĹa wÄ tki „Pana Tadeusza” zwiÄ zane ze ĹmieĹowem i WielkopolskÄ , potem nastÄ piĹa zmiana grup.
DowiedzieliĹmy siÄ, Ĺźe paĹac skĹada siÄ z willi w ksztaĹcie prostokÄ ta poĹÄ czonej póĹkolistymi galeriami z oficynami. Pierwotnie naleĹźaĹ do rodu GorzeĹskich, a nastÄpnie do CheĹkowskich, którzy zmodernizowali gospodarstwo, a w samym paĹacu urzÄ dzili kolekcjÄ pamiÄ tek zwiÄ zanych z Adamem Mickiewiczem i jego trzy-tygodniowym pobytem w ĹmieĹowie. Od 1970 r. paĹac zostaĹ przejÄty przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, które przeprowadziĹo remont i w 1975 r. otworzyĹo swój oddziaĹ - Muzeum im. Adama Mickiewicza w ĹmieĹowie. W muzeum zgromadzone sÄ obrazy, rzeĹşby, druki, dzieĹa wydane w róĹźnych jÄzykach i wyroby rzemieĹlnicze zwiÄ zane z Adamem Mickiewiczem.
Osobny pokój poĹwiÄcony jest A. Mickiewiczowi , pozostaĹe „Panu Tadeuszowi”, „Dziadom” i rodzinie CheĹkowskich. PodziwialiĹmy piÄknie malowane wnÄtrza, oryginalne 200 - letnie parkiety dÄbowe, rzeĹşbione i inkrustowane meble czy oryginalne piece kaflowe. NastÄpnie przeszliĹmy do zabytkowego parku otaczajÄ cego paĹac z ogródkiem Zosi i pomnikiem Mickiewicza. To byĹa wspaniaĹa wycieczka i juĹź teraz wiemy, jakÄ inspiracjÄ do napisania „Pana Tadeusza” byĹ dla Mickiewicza pobyt w ĹmieĹowie. PeĹni wraĹźeĹ i intelektualnych ciekawostek wracaliĹmy do SwarzÄdza. DziÄkujemy organizatorom.
B.CieÄka - KMD SĹoneczny wiek
| |
||||
| |
|
|
|
|
- Szczegóły
- Autor: W.R
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1259
W piÄ tek (19.07.2019 r.) pojechaliĹmy na wycieczkÄ do Poznania. Rogalowe Muzeum mieĹci siÄ na Starym Rynku, w renesansowej XVI-wiecznej kamienicy. Podczas spotkania z rozgadanymi mistrzami wypieków, poznaliĹmy wszystkie etapy wypiekania rogali ĹwiÄtomarciĹskich. Z zainteresowaniem wysĹuchaliĹmy opowieĹci o Poznaniu i o tym skÄ d siÄ wziÄĹy rogale. ProwadzÄ cy opowiedziaĹ historiÄ Ĺw. Marcina i wyjaĹniĹ dlaczego rogale majÄ akurat taki ksztaĹt. ObejrzeliĹmy krótki film o historii Poznania. Z zaciekawieniem sĹuchaliĹmy prowadzÄ cego mówiÄ cego gwarÄ poznaĹskÄ , co u wielu z nas wywoĹywaĹo uĹmiech, poniewaĹź wiele osób pochodzi z Wielkopolski i dobrze zna sĹowa takie jak mela, szczun, bejmy czy plyndze.
Muzeum usytuowane jest naprzeciwko Ratusza, dziÄki czemu przez okna o godzinie 12 oglÄ daliĹmy sĹynne poznaĹskie kozioĹki i wysĹuchaliĹmy hejnaĹu. Wycieczka dobiegĹa koĹca. IleĹź piÄknych, nieznanych miejsc warto jeszcze odwiedziÄ w naszym Ĺźyciu….
Maryla Pinczewska - KMD
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
- Szczegóły
- Autor: W.R
- Kategoria: Kultura
- Odsłon: 1260
13 czerwca w Centrum AktywnoĹci Seniora odbyĹ siÄ wernisaĹź prac malarsko-rysunkowych seniorek, uczestniczÄ cych w zajÄciach artystycznych. WernisaĹź otworzyĹ wystawÄ, na której pokazywaĹyĹmy szerszej widowni dzieĹa, które powstaĹy w minionym roku. Zaprezentowane zostaĹy róĹźnorodne tematy podejmowane na zajÄciach- martwa natura, pejzaĹź, architektura, portret.
Obrazy wykonane byĹy teĹź za pomocÄ róĹźnych technik, które przyswajaĹyĹmy sobie podczas cotygodniowych spotkaĹ. OglÄ daÄ moĹźna byĹo wiÄc popisy akrylu, farby olejnej, pasteli suchych i olejnych oraz oĹówka. To ten ostatni, pomimo swojej prostoty wzbudziĹ w publicznoĹci najwiÄkszy podziw. Sam wernisaĹź uĹwietniĹ dokonania kursantek i byĹ moĹźliwoĹciÄ zaprezentowania duĹźego artystycznego progresu, który dokonaĹ siÄ w uczestniczkach zajÄÄ rysunkowo-malarskich. Wszystkie prace wzbudziĹy gĹÄboki zachwyt i byĹy fizycznym dowodem na rozwijajÄ ce siÄ talenty. Mamy nadziejÄ, a wĹaĹciwie gĹÄbokie przekonanie Ĺźe to dopiero poczÄ tek fascynujÄ cej przygody ze sztukÄ , oraz Ĺźe takich wystaw bÄdzie w przyszĹoĹci jeszcze wiele.
Daria Grajek
![]() |
![]() |
![]() |












