Swarzędzki Senior
  • Start

kntktss

  1. Jesteś tutaj:  
  2. Strona Główna
  3. Nasze Pasje
  4. Kultura

Kultura

Twórczość własna :)

Szczegóły
Autor: W.R
Kategoria: Kultura
Utworzono: 10 maj 2021
Poprawiono: 10 maj 2021
Odsłon: 1359

 

Niektórzy seniorzy, dysponujący wolnym czasem, wykorzystują go konstruktywnie i kierują swoje siły i moĹźliwości na działanie twórcze. Daje im to wiele zadowolenia, ale jeszcze większą satysfakcję przynosi moĹźliwość zaprezentowanie prac na forum grupy, środowiska. Propagujemy wszelkie działania, które przyczyniają się do zwiększenia aktywności seniorów oraz ich widocznego zaistnienia w przestrzeni społecznej. Dziś z nie ukrywaną radością i satysfakcją prezentujemy twórczość własną Pani BoĹźeny i Anny.

 

 

 

 

Konkurs literacki „Moje życie w czasie pandemii”

Szczegóły
Autor: W.R
Kategoria: Kultura
Utworzono: 26 listopad 2020
Poprawiono: 26 listopad 2020
Odsłon: 1330

 

W połowie września zaprosiliśmy osoby 60+ do udziału w konkursie literackim pt.: „Moje Ĺźycie w czasie pandemii”. Niecierpliwie czekaliśmy na prace konkursowe, a gdy tylko nadeszły, przekazaliśmy je anonimowo do oceny jurorów. Na werdykt, nie ukrywam, czekaliśmy z wypiekami na twarzy. I wreszcie są... mamy wyniki! WyobraĹźam sobie, jakie emocje towarzyszyły czytaniu prac, a zwłaszcza, wyłonieniu finalistów. Niełatwe jest ocenianie zapisu bardzo subiektywnych odczuć, jakie z pewnością towarzyszyły autorom, którzy podjęli się tego niełatwego tematu. Niemniej jednak, bazując na pewnych kryteriach, wyłoniono finałową trójkę. Zwycięzcami natomiast są wszyscy autorzy.

 

PoniĹźej publikujemy listę nagrodzonych i wyróĹźnionych uczestników z uzasadnieniem werdyktu:

1 miejsce – Pani Maria - praca pt.: „Podeszły wiek”, „Beńdzie dobĹźe”

2 miejsce – Pani Liliana – praca pt.: „Koronawirus bez korony”

3 miejsce – Pani BoĹźena – praca pt.: „Korona Wirus”, „Jesień”

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w konkursie i chęć podzielenia się z nami swoją historią z czasu pandemii. Trójce finalistów szczególnie gratulujemy, a wszystkich autorów zachęcamy do kontynuowania tej cennej formy zapisu rzeczywistości, która jak widać potrafi dawać świadectwo, ale i leczyć, bawić, i naprawiać zarówno autora, jak i czytelnika.

Z autorami skontaktowaliśmy się telefonicznie, by w sposób bezpieczny przekazać im nagrody książkowe, a prace publikujemy na stronie swarzedzkisenior.pl.

 

Beata Szczepaniak

Centrum Aktywności Seniora i Kluby Młodych Duchem w Swarzędzu

 

b 0 143 16777215 00 images CAS 30102020 flower 3324764 1920

 

odtI miejsce - Maria O - Bendzie dobze.odt

odtI miejsce - Maria O - Podeszly wiek.odt

Wędrówki z pomysłem

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 06 sierpień 2020
Poprawiono: 06 sierpień 2020
Odsłon: 1544

     Spacer to dobry relaks. Połączony z poznawaniem okolicy w towarzystwie kilku osób, staje się prawdziwą przyjemnością.

    Od niedawna mieszkam w Swarzędzu. Czerpię i chłonę równieĹź wiadomości od przewodniczek: klubowiczki p. Danusi i naszej instruktorki p. Małgosi. Pomysł połączenia spacerów na świeĹźym powietrzu z zgłębianiem wiadomości o naszym mieście Swarzędzu był trafiony. Wycieczki są krótkie, planowane na kaĹźdy tydzień. Dawka wiedzy jest dostosowana pod względem zarówno historycznym jak i tym praktycznym. Niezwykle Ĺźywotne są ciekawostki prozaicznie wspominane z perspektywy zamieszkałych do tej pory Swarzędzan.

     Dlatego z zainteresowaniem słucham na kaĹźdej trasie ciekawych anegdot o mieście z przeszłości i teraĹşniejszości. JuĹź odbyło się kilka takich zajęć. Wszystkie były ciekawe.

D. Banaszczyk - KMD

wedrowki 1wedrowki 2

 

„Beńdzie dobże”

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 06 sierpień 2020
Poprawiono: 06 sierpień 2020
Odsłon: 1382

     Moja lipa urosła do trzeciego piętra. Uwijają się tam gołębie, sójki, szare kruki i drobnica – sikorki, wróble. Dla wszystkich jest miejsce, a róĹźnorodność nikomu nie przeszkadza. Zawsze mają coś do zjedzenia, i zaśpiewania. Nie interesują ich problemy ludzi.

     JuĹź moĹźna wychodzić z domów po rozluĹşnieniu kwarantanny COVID-19. Zdjęliśmy maseczki, chodzimy do galerii, kin, pływalni. Ale poczucie zagroĹźenia zostało. Widzę ludzi w maseczkach, nawet w małych sklepach, w kolejkach stoją daleko od siebie.

     Więc znowu maluję sobie paznokcie na jaskrawo czerwony kolor, usta karminową szminką ,zakładam czerwone buty i idę kupić torebkę, w takim samym kolorze. Czerwień zawsze poprawia nastrój. Kojarzy się ze stabilnością, bogactwem i poczuciem bezpieczeństwa. W sklepach nie widzę Ĺźadnej, jakieś szaro-brązowo-bure. Nie podobają mi się. Ostatecznie wychodzę i od razu robi mi się weselej. Na słupie wisi plakat z napisem: Jeszcze wrócą piękne dni, a pod spodem czerwone serduszko.

     Zamyśliłam się. PrzecieĹź zupełnie niedawno wszyscy czuliśmy się bezradni i wystraszeni niewidzialnym wrogiem, który czaił się nie wiadomo gdzie. Baliśmy się mijających zbyt blisko ludzi. Maseczki , rękawiczki. Trzeba było się znowu czegoś nowego nauczyć, przyzwyczaić, pamiętać, Jak je zakładać, w jakiej kolejności i co z nimi zrobić wyrzucić, wyprać, prasować? Witaliśmy się łokciem, niektórzy z humorem stopą! Ĺťycie zaczęło toczyć się inaczej, w zupełnie innym rytmie, w izolacji, w domu, z najbliĹźszymi. Spokojniej? Syn natychmiast chciał do nas przylecieć, robić zakupy, opiekować się. Podziękowaliśmy mu za troskę, napisał”... bardzo dziwne to uczucie, Ĺźe nie mogę do Was przyjechać, Ĺźe nic nie lata, ani nie jeĹşdzi, wkurza mnie to...” Jakiś tata w izolacji zauwaĹźył, Ĺźe dzieci urosły; rodzina elegancko ubrana, słucha na kanapie w domu koncertu z tv. Rodzice wymyślają dzieciom róĹźne zajęcia. Uczniowie„chodzą” do szkoły online. Niektóre rodziny nie mogą ze sobą wytrzymać, na małych powierzchniach mieszkalnych.

Moje życie niewiele się zmieniło. Zrobiłam porządki w szafach, posadziłam kwiaty na moich hektarach, na balkonie .I widzę, jak kolejny znajomy prosi sąsiadkę z parteru na bezkarny spacer z jej pasem. Cicho wszędzie, pusto. Pilnuję rytmu dnia, kiedy zakupy, gotowanie, posiłki, drobne przyjemności, spacery. Codziennie wychodziłam nad jezioro, mimo że nie wolno. Mąż ciągle mnie ostrzegał, żebym nie pyskowała policjantom.

Jak moĹźna się zarazić w przyrodzie, nad wodą, w parku, na promenadzie?? Do lasu teĹź nie moĹźna było wejść,bo tam myśliwi polowali na wirusa.Czytałam Dekamerona Boccaccia. Świetna książka mówiąca, jak w czasach zarazy,moĹźna umilić sobie czas wymyślając róĹźne historyjki obczajowe w czternastowiecznej Italii. Doszłam do wniosku, Ĺźe zachowania ludzi niewiele zmieniły się od tamtego czasu. W Miłostkach Archanioła czytam „...głosem pokornym proszą o pieniądze, gromko natomiast i twardo obwiniają innych o występki, które sami popełniają”.

Czytałam o 81-letnim Mauro Morandi, nauczycielu, który od 30-stu lat Ĺźyje na bezludnej wyspie Budelli ( Morze Śródziemne). Dziwi się ,Ĺźe ludzie nie mogą wytrzymać ze sobą. W samotności. Muszą gdzieś wyjeĹźdĹźać. Czyta książki filozoficzne i uwaĹźa, Ĺźe najlepsza podróĹź to jest ta w głąb siebie. Bycie w harmonii ze sobą, daje prawdziwe szczęście a kwarantanna daje szanse kaĹźdemu, Ĺźeby przewartościować Ĺźycie i być bliĹźej natury.

Koronawirus zatrzymał nas. To teraz wróciliśmy do normalnego Ĺźycia, bez gonitwy, szarpaniny, bez konieczności zrobienia czegoś na wczoraj. Tylko brakuje Ĺźycia towarzyskiego, spotykania się, bliskości. Znajome codziennie o określonych godzinach dzwonią do siebie, opowiadają o swoich lękach, bezradności, trudach samotnego, często Ĺźycia. Insruktorki OPS-sów, przesyłali linki do róĹźnych atrakcji, Ĺźebyśmy się nie czuli samotni. Dzwonią, pytając z troską, jak się czujemy, czy czegoś nam nie trzeba. Aktorzy teĹź proponowali róĹźne występy w Internecie, m.in. Artur Barciś recytował piękny, dowcipny wiersz, poprzez którego zachęcał nas do pozostania w domu.

Apel profilaktyczny

Gdy po miastach krąży wirus, nie zachowuj się ,jak świrus

Tylko zmuś się do wysiłku - siedź na tyłku,

Choć przyroda słonkiem nęci, fauna ćwierka kwitną chęci,

Chociaż myśli masz najgłupsze - siedź na kuprze,

Choć nie słychać Ĺźadnych kroków, na ulicach brak jest tłoku

Więc ty mógłbyś wyjść w zasadzie - siedĹş na zadzie.

Czyś jest młody, czyś jest stary, czy stanowisz, fragment pary,

Solo, czy też w większej grupie - siedź na dupie.

No i mieliśmy izolację.

     Nagle zdaliśmy sobie sprawę z kruchości naszego Ĺźycia. Jesteśmy śmiertelni i umieramy, niezaleĹźnie od tego, czy moĹźemy uciec przed wirusem do swojego wielkiego domu na wieś, czy zostajemy w bloku. Covid -19 nie wybiera.

     Wydawało się nam, Ĺźe moĹźemy zapanować nad Naturą, moĹźemy ją bezkarnie eksploatować, ale ona upomniała się o swoje prawa, zsyłając nam zarazę. MoĹźe po to, Ĺźeby się zastanowić: czego mamy się z tej sytuacji nauczyć, jakie wnioski wyciągnąć, co przemyśleć. Jesteśmy cząstką przyrody i ona obejdzie się bez człowieka, ale człowiek bez niej nie. Przyroda przypomniała, jak bardzo oddaliliśmy się od Natury i jak bardzo jesteśmy zaleĹźni od siebie nawzajem.

    Nagle poczuliśmy się przeraĹźeni ilością zachorowań, Ale słuĹźba zdrowia stanęła na wysokości zadania i leczyła chorych skromnymi środkami, jakie

miała, naraĹźając się na zaraĹźenie, padając z przemęczenie ,chorując. Bali się wracać do swoich domów, Ĺźeby nie zaraĹźać swoich najbliĹźszych.

      Nagle pojawiły się w ludziach lęki o siebie, które wyraĹźały się, róĹźnymi atakami na lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych. Zapomnieli, Ĺźe ci sami ludzie mogą nam uratować Ĺźycie. Ale teĹź zrodziła się oddolna solidarność. Ludzie zaczęli spontanicznie szyć maseczki dla szpitali, dla najbliĹźszych, znajomych. Powstała maseczkowa rewia mody. Z róĹźnych tkanin szyto sobie maseczki, nawet pod kolor ubrania. Dziękowano w róĹźnych formach słuĹźbie zdrowia za leczenie w zwalczaniu zarazy: ktoś zorganizował podziękowanie na balkonach w formie klaskania o określonej godzinie. Parę osób odstąpiło swoje mieszkania lekarzom, pielęgniarkom, którzy nie chcieli ,naraĹźać swoich najbliĹźszych na chorobę. Sąsiędzi dziękują mieszającym obok pracownikom słuĹźby zdrowia za poświęcenie i odwagę w ratowaniu Ĺźycia chorym na koronawirusa, ktoś przynosi jedzenie. Rodzi się wspólnota, chęć pomagania słabszym od nas. Na klatkach schodowych pojawiają się róĹźne ogłoszenia: „Drodzy Seniorzy! jeśli w związku z koronawirusem wolicie nie wychodzić z domów, zapukajcie pod nr77. Chętnie zrobimy Wam zakupy, pójdziemy do sklepu, po lekarstwa.” Inne ogłoszenie oglądałam na Fb, ktoś zaprosił sąsiadów, Ĺźeby zrobić sąsiedzką galerię, poniewaĹź nie moĹźna było wychodzić z domów, do muzeów, kin. Pojawiły się piękne rysunki, które rozweselały ludzi w drodze do sklepów. Jeden z nich zapadł mi w serce. Na kartce papieru dziecko namalowało tęczę i podpisało: Beńdzie dobĹźe. Bardzo duĹźo jest takich inicjatyw. Przywracają wiarę w ludzi, wskrzeszają wspólnotę, kreatywność i chęć pomagania innym, słabszym od nas.

     Ciągle zastanawiam się czego mamy się jako ludzie nauczyć z tej pandemii, zrozumieć, przemyśleć. Po niej nic nie będzie takie same, Rodzi się nowa rzeczywistość, nowy świat. Jaki? Kto to wie ?

                                                       

Maria Orwat

Historia pewnej fotografii

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 04 czerwiec 2020
Poprawiono: 04 czerwiec 2020
Odsłon: 1488

        Odwiedziłam niedawno Nowy Dwór Gdański – stolicę Ĺťuław, w którym spędziłam dzieciństwo. Wędruję po ulicach i z sentymentem wspominam minione dni. Wszystko się zmieniło. Zniknęły podwórka, płoty, ogrody. Na ich miejsce pojawiły się ulice. Zabytkowe domy na ul Sikorskiego, ograbione z intymności zieleni, stoją samotnie. Ĺťadnej znajomej twarzy. Za zwodzonym zabytkowym mostem, nowoczesna fontanna, z podświetloną, wytryskającą wodą. Szkoda, Ĺźe zburzono starą teĹź zabytkową, otoczoną kamiennymi murkami z grubymi łańcuchami. Zniknęła gdzieś dusza tego miasteczka. Ĺšle pojęty postęp zdegradował go do bylejakości. Wędruję na ul. M. Kopernika. Stoi tam spichlerz z pruskiego muru, z końca dziewiętnastego wieku. Teraz znajduje się tam placówka kulturalno- muzealna, odbudowana przy wsparciu finansowym UE. Obok spalony dom straszy zwęglonymi oknami. Małe przycupnięte zabytkowe domki dodają uroku starej ulicy, wyłoĹźonej kiedyś kocimi łbami. Byłam w tych pomieszczeniach. Przypominam sobie stare wysokie progi i przysłowie, które po raz pierwszy tam usłyszałam: ”za wysokie progi na twoje nogi.”

        Idę dalej, w podwórku mały, stary dom, teĹź z pruskiej cegły. Mieszkała tam moja koleĹźanka, z którą chodziłam razem do przedszkola. MoĹźe zajrzeć, mieszka tam jeszcze? Dzwonię do drzwi, czekam, nikt nie odpowiada, idę za dom, pamietam, Ĺźe był ogród nad Tugą (rzeka, która przepływa przez Nowy Dwór). Nikogo w nim nie ma, jakiś pies szczeka. Chcę odejść, ale nagle widzę, Ĺźe jakaś babka zakłada firany w oknie. Przez moment patrzę i poznaję: Krysia Serwin mówię z radością. Znalazłam koleĹźankę z przedszkola. Pani z okna patrzy zdezorientowana; zaraz przyjdę-mówi. Więc czekam.- Kim pani jest-pyta.- Proszę zgadnąć. Patrzy na mnie i zastanawia się; po chwili mówi- Marysia Rakowska! Poznała mnie po tylu latach! Zaprasza do domu, na korytarzu wiszą piękne portrety. Patrzę z zachwytem. Sama je rysowałam odpowiada na nie zadane pytanie. Tyle słów ciśnie się na usta, nie wiem, o co najpierw zapytać. Gospodyni robi kawę, wyjmuje ciastka, póĹşniej otwiera komputer i pokazuje zdjęcie z przedszkola,( nawet nie powiem, sprzed ilu lat). Przyglądam się fotografii. Widzę sześcioletnie dzieci w ogródku z dyplomami w rączkach. Dyplomy ukończenia przedszkola ,ozdobione są wycinankami kaszubskimi. Kwiatki granatowo-Ĺźółto-czerwone i zielone listki. Teraz ten motyw jest teraz bardzo modny. Z lewej strony stoi pani Stasia, z prawej pani Marciniakowa (kierowniczka) i dzieci: między chłopcami Mańkiem Sz. i Wojtkiem Z. stoi Krysia Serwin w sukience w groszki, które uszyła jej mama. Dziewczynka uwaĹźała, Ĺźe sukienka jest za krótka i ciągle ją obciągała. Bardzo lubiła chodzić do przedszkola, codziennie. W niedzielę zostawała w domu. Poznawała, Ĺźe jest niedziela, bo wtedy mama zakładała jej tęczowe kokardy przeznaczone tylko na święta. Raz poszła w niedzielę do przedszkola pochwalić się kokardami i siedziała na schodach czekając na otwarcie. Po bardzo długim czasie odnalazła ja mama. Koło Wojtka Z. stoi Jadzia S., następnych dwóch dziewczynek nie rozpoznałyśmy. Czwarta od prawej to Irka M. chodziłam się z nią kąpać nad Tugę, tata był kolejarzem, bardzo surowy. Koło niej ruda Wiesia K. Była śliczna, miała grube, gęste włosy i mieszkała na ul Morskiej. Następnej dziewczynki nie rozpoznałyśmy. Na końcu najmniejsza, najdrobniejsza dziewczynka to Marysia Rakowska. Dlaczego jestem bez kokard, wianka - nie wiem, nie pamiętam. Ale pamiętamy piosenkę, która towarzyszyła nam na zakończenie i rozpoczęcie roku szkolnego:(Ćwierkają wróbelki, od samego rana; ćwir, ćwir dokąd idziesz Marysiu kochana... A Marysia na to śmiejąc się wesoło, szkolny rok się zaczął, więc idę do szkoły..).

         Przyglądamy się fotografii i odĹźywają wspomnienia: wszystkie dzieci ustawione w kolejkę, przed nimi pani z wielka butelką tranu. KaĹźdy przedszkolak wypija obowiązkowo olej z jednej łyĹźki dla wszystkich, nikt nie protestował, nie wolno było. Bardzo smakowało nam kakao i lejący się kisiel pity z blaszanych kubków. Dostawaliśmy paczki świąteczne w szarych, papierowych torebkach, od Gwiazdora. Ja niestety nie zjadłam niczego. Nie zdążyłam. Tańczyłyśmy z Krysią polkę na występie:( A ta lalka ta Krystynka ślicznie polkę tańczy, za nią biegnie Ernestynka...Jedna druga trzecia lala, kaĹźda uśmiechnięta, Tak się cieszą i radują, Ĺźe dziś mają święta la, la...) W tym samym czasie, gdy występowałam, moi bracia Jędrek i Jacek, którzy przyglądali się z naszą mamą, tańcom - zĹźarli mi całą zawartość paczki, nic dla mnie nie zostało!!! Wtedy słodycze były rarytasem.

         Przypomniałam sobie moje zdziwienie, jak moĹźna inaczej narysować dziecko; ja rysowałam tak: kółko to głowa, a kreski to tułów ręce i nogi. Ktoś obok mnie rysował inaczej: kółko to teĹź głowa, tułów trójkąt, a kreski ręce, na końcu pięć patyczków -palców! Olśnienie!!! Tak póĹşniej rysowałam, ale jeszcze dodałam kreseczkę - szyję.

     Przypominamy sobie zabawy podwórkowe: np.: jazda na beczkach. Stawało się na nich, wprawiało dreptaniem w ruch i jechało. Czasem beczka sama „dostawała skrzydeł” i jechała za szybko, wtedy zeskakiwaliśmy, ona turlała się sama, gdzie chciała. Albo gonienie za zardzewiałym kołem od roweru, bez szprych. Wkładało się jakiś pręt Ĺźelazny, albo wypoĹźyczony z jakiejś kuchni pogrzebacz na felgę i pchało się koło. Hałas był straszny. Koło i beczka podskakiwały na kocich łbach, a my musieliśmy bardzo uwaĹźać, Ĺźeby i beczka, i koło jechały prosto.

        Krysia wspomina, jak biegałyśmy po naszym domu, po pokojach, po przepastnym strychu, a potem po ogromnym podwórku. No i o szopie, na sianie, skakałyśmy ile się da. Jej mama pracowała, a moja się nią opiekowała. Przypomniała mi dom Basi Ł., a w nim rozsuwane drzwi, które się „chowały w ścianie”. Chowały się same w ścianie! Była tym zjawiskiem tak zafascynowana, Ĺźe nie mogła usnąć, a w nocy śniło jej się, Ĺźe przez nie przechodzi i staje się królewną.

      Oj, wspomnienia, coraz głębsze, wyraĹşniejsze, bardziej kolorowe z zapachami rzeki, tataraku, łąki, siana i lęku, zatrwoĹźenia. Jak wracałyśmy z przedszkola, chodziłyśmy na cmentarz ewangelicki. Rosły tam kwiaty wiosenne, śnieguliczki, pierwiosnki, niezapominajki (są to kwiatki z bajki, rosną nad potoczkiem, patrzą łzawym oczkiem). Gdy jedziemy łódką śmieją się cichutko i szepczą tak skromnie, nie zapomnij o mnie). Nawet nam do głowy nie przyszło, Ĺźeby je zrywać. Chodziłyśmy cichutko między grobami, ostroĹźnie, Ĺźeby nie zakłócać spokoju i zachwycałyśmy się kwiatami. Cmentarz zlikwidowany.

     OdĹźywają inne wspomnienia, pytam, jak minęło Ci Ĺźycie? - Przedszkole, szkoły, praca, emerytura wszystko w Nowym Dworze Gdańskim.” Pracuję na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, Który powstał w 2014r. przy Ĺťuławskim Ośrodku Kultury w celu pobudzania aktywności intelektualnej, fizycznej i społecznej osób starszych z gminy. UTW załoĹźyli burmistrz NDG Jacek Michalski, dyrektorka Ĺťuławskiego Ośrodka Kultury, Monika Jastrzębska- Opitz oraz kanclerz WyĹźszej Szkoły Bankowej w Gdańsku Emilia Michalska.  Prowadzę tam gimnastykę z relaksacją, a z dziećmi w Ośrodku Kultury, zajęcia teatralne. Niedawno miały występ, były bardzo przejęte, ja teĹź, fajnie wypadło”.

Czas ucieka muszę wyjechać, umawiamy się na następne spotkanie. Ale zaraza pokrzyĹźowała plany. Wszyscy siedzą w domach. Ĺťycie jest rzeczywiście nieobliczalne. Dzwonię do Krysi Binert, pytam, jak się odnalazła w tym trudnym czasie. Prowadzi gimnastykę on line w UTW i szyje z pięćdziesięcioma osobami maseczki dla szpitala w Nowym Dworze Gdańskim. Zastanowiłam się. Ile senior musi się jeszcze nauczyć i mieć odwagę, Ĺźeby sprostać i potrzebom, i czasom, w których Ĺźyje! Jaki musi być elastyczny! Gratuluję Krysiu.

      Patrzę któryś raz na fotografię. Z rąbkami. Przyglądam się dzieciom. Zupełnie inne niĹź współczesne. Jak potoczyły się ich losy? Gdzie są teraz? MoĹźe rozpoznają siebie? Napiszą? Zadzwonią?

     Z okazji Międzynarodowego Dnia (DuĹźego i Dojrzałego) Dziecka Ĺźyczę wszystkim Seniorkom i Seniorom zdrowia, a reszta to mały problem.

     A moĹźe ktoś jeszcze podzieli się swoimi wspomnieniami, przyśle zdjęcie? Zapraszamy

     Maria Orwat

wspomnienia przedszkole marysiaorwat 1

Impreza w CAS senior

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 05 marzec 2020
Poprawiono: 06 marzec 2020
Odsłon: 1413

      W piątek, 28 lutego br.  w Centrum Aktywności Seniora miało miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzających głównego reĹźysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzącej oba występujące zespoły teatralne) na scenę wkroczyła Grupa Teatralna Z UKOSA, której członkinie zaprezentowały krótki spektakl „Jak to w Ĺźyciu”.

     Akcja działa się na  bazakru, bo tam moĹźna spotkać kaĹźdego, kupić ładną bluzkę, pójść na kawę, wysłuchać problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbędnych kilogramów, usłyszeć najnowsze plotki. W drugiej części imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystąpił artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. Wykonywał utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Środkowej i Południowej, hiszpańskie, włoskie,  a takĹźe swoje własne kompozycje. Wszyscy bawili się wspaniale, nucąc znane na całym świecie meksykańskie tango „Bésame mucho”

     Imprezę zamykał film zatytułowany „Jestem całością”,  przygotowany przez Grupę Teatralną ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Swarzędzu. Motto filmu stanowiła wypowiedĹş Kena Robinsona:  "Kiedy jesteś w swoim Ĺźywiole, czujesz, Ĺźe robisz to, co powinieneś robić, jesteś tym, kim powinieneś być”.

     Tak więc program rzeczywiście był ciekawy, były zabawne sceny z naszej codzienności, świetny występ artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. KaĹźdy znalazł coś dla siebie.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

 

Ĺźycie 1Ĺźycie 2Ĺźycie 3Ĺźycie 4aĹźycie 6Ĺźycie 5a

 

Edukacyjny Podkoziołek

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 05 marzec 2020
Poprawiono: 06 marzec 2020
Odsłon: 1642

          Nasze pokolenie 60+ obowiązkowo uczyło się języka rosyjskiego. Ĺťyliśmy za tzw " Ĺźelazną kurtyną", a języki zachodnie w szkołach i na uczelniach,traktowane były mówiąc kolokwialnie "per noga". Po 1989r, a szczególnie po wejściu Polski do UE, Europa i świat,w duĹźym stopniu stanęły otworem. Nasze dzieci ruszyły do Europy znajdując tam pracę,atrakcyjne zarobki, a wielu z nich swoje miejsce na Ziemi. Pozakładali rodziny,porodziły się im dzieci (nasze wnuki), a one mieszkając w Anglii, Irlandii,Niemczech itd.,mówią biegle w miejscowych językach. Dzieci kochamy ,pragniemy mieć bliski kontakt z nimi i dlatego chcemy się uczyć ich języka. Dzięki wycieczkom organizowanym przez biura turystyczne oraz indywidualnym wyjazdom osoby 60+ zaczęły zwiedzać najpierw Europę i świat. My Seniorzy jesteśmy inteligentni,umiemy poradzić sobie w kaĹźdej patowej sytuacji. Potrafimy pokazać palcem,Ĺźe chcemy coś kupić,otrzymać klucz do pokoju hotelowego,ale bez znajomości języka obcego ( głównie angielskiego) czujemy się jak ”dzieci we mgle” i boimy się zgubić w obcym mieście. Dlatego cieszymy się, Ĺźe są organizowane przez OPS zajęcia aktywizujące nas do nauki. Kursy języków obcych oraz spotkania  oswajanie językowe cieszą się bardzo duĹźym zainteresowaniem. I choć prawda bywa dotkliwa- nie jest łatwo,pamięć juĹź nie tak sprawna ,a i chęci do nauki czasami maleją, zwyczajnie się nie chce. Trudno spamiętać ,Ĺźe dany wyraz wymawiany jest inaczej niĹź napisany. Powoli,powoli nasz przysłowiowy „Polisz Inglisz” nabiera formy. Prawidłowo uczy nas wymawiać  słówka wolontariuszka Karima z Luxemburgu.

           Jest to bardzo ciekawa forma nauki i taka wymiana językowa sprawia,Ĺźe my takĹźe dbamy o to by nasz gość poznał język polski od podstaw. Trochę zazdrościmy,ale cóĹź młodość ma swoje prawa. Stawiamy na rozwój ,wiemy,Ĺźe nauka języków wpływa korzystnie na pamięć. Mamy niewielkie osiągnięcia w nauce języka angielskiego. Czujemy się motywowani do dalszej nauki i w nagrodę otrzymaliśmy „lekcję angielskiego w terenie i na dodatek „na Ĺźywo” .

        Konwersacja przy, której było ogrom śmiechu odbyła się w kawiarni ”Zdrowa Domowa” 25 lutego 2020r z udziałem naszej instruktorki p .Małgorzaty i wolontariuszki Karimy. Weszliśmy w rolę studentów, a przygotowane ściągi nie zawiodły bo wiedzieliśmy, Ĺźe warunkiem zamówienia jest osobiste złoĹźenie dania i to  w języku angielskim. Let’s do it!. Weszliśmy z impetem było duĹźo śmiechu, miła atmosfera ,a najwaĹźniejsze kelner -młody człowiek rozumiał nas i doskonale mówił po angielsku.

Teresa Stopczyńska - CAS

 

podkoziolek 1 podkoziolek 2

podkoziolek 3

 

Impreza w Centrum Aktywności Seniora

Szczegóły
Autor: dwcho
Kategoria: Kultura
Utworzono: 05 marzec 2020
Poprawiono: 05 marzec 2020
Odsłon: 1326

      W piątek, 28 lutego br.  w Centrum Aktywności Seniora miało miejsce ciekawe spotkanie. Po informacjach wprowadzających głównego reĹźysera imprezy Mai Olejnik (aktorki i instruktorki prowadzącej oba występujące zespoły teatralne) na scenę wkroczyła Grupa Teatralna Z UKOSA, której członkinie zaprezentowały krótki spektakl „Jak to w Ĺźyciu”.

      Akcja działa się na  bazakru, bo tam moĹźna spotkać kaĹźdego, kupić ładną bluzkę, pójść na kawę, wysłuchać problemów z nowym mieszkaniem, z poszukiwaniem najlepszej diety na stracenie zbędnych kilogramów, usłyszeć najnowsze plotki. W drugiej części imprezy w ramach koncertu piosenek Tango wystąpił artysta, muzyk, aktor, performer z Barcelony. Wykonywał utwory a cappella i z akompaniamentem gitary znane i nowe z krajów Ameryki Środkowej i Południowej, hiszpańskie, włoskie,  a takĹźe swoje własne kompozycje. Wszyscy bawili się wspaniale, nucąc znane na całym świecie meksykańskie tango „Bésame mucho”

      Imprezę zamykał film zatytułowany „Jestem całością”,  przygotowany przez Grupę Teatralną ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Swarzędzu. Moto filmu stanowiła wypowiedĹş Kena Robinsona:  "Kiedy jesteś w swoim Ĺźywiole, czujesz, Ĺźe robisz to, co powinieneś robić, jesteś tym, kim powinieneś być”.

      Tak więc program rzeczywiście był ciekawy, były zabawne sceny z naszej codzienności, świetny występ artysty muzyka z Barcelony i bardzo refleksyjny film. KaĹźdy znalazł coś dla siebie.

Danuta Wereszczyńska-Choryńska

 

WYCIECZKA DO ŚMIEŁOWA

Szczegóły
Autor: W.R
Kategoria: Kultura
Utworzono: 26 lipiec 2019
Poprawiono: 10 wrzesień 2019
Odsłon: 1514

     W dniu 17 lipca 2019r. odbyła się zaplanowana na 2019 r. wycieczka seniorów do Muzeum im. Adama Mickiewicza znajdującego się w pałacyku w Śmiełowie. O godz. 9.00 podjechał autokar pod siedzibę Ośrodka, którym 40 seniorów z Klubów Młodych Duchem i Dziennego Domu Seniora Wigor wyruszyło do Śmiełowa. Humory, jak zawsze, wszystkim dopisywały. Po przyjeĹşdzie na miejsce podzielono nas na dwie grupy. Jedna grupa zwiedzała pałac, a druga szczegółowa analizowała wątki „Pana Tadeusza” związane ze Śmiełowem i Wielkopolską , potem nastąpiła zmiana grup.

     Dowiedzieliśmy się, Ĺźe pałac składa się z willi w kształcie prostokąta połączonej półkolistymi galeriami z oficynami. Pierwotnie naleĹźał do rodu Gorzeńskich, a następnie do Chełkowskich, którzy zmodernizowali gospodarstwo, a w samym pałacu urządzili kolekcję pamiątek związanych z Adamem Mickiewiczem i jego trzy-tygodniowym pobytem w Śmiełowie. Od 1970 r. pałac został przejęty przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, które przeprowadziło remont i w 1975 r. otworzyło swój oddział - Muzeum im. Adama Mickiewicza w Śmiełowie. W muzeum zgromadzone są obrazy, rzeĹşby, druki, dzieła wydane w róĹźnych językach i wyroby rzemieślnicze związane z Adamem Mickiewiczem.

     Osobny pokój poświęcony jest A. Mickiewiczowi , pozostałe „Panu Tadeuszowi”, „Dziadom” i rodzinie Chełkowskich. Podziwialiśmy pięknie malowane wnętrza, oryginalne 200 - letnie parkiety dębowe, rzeĹşbione i inkrustowane meble czy oryginalne piece kaflowe. Następnie przeszliśmy do zabytkowego parku otaczającego pałac z ogródkiem Zosi i pomnikiem Mickiewicza. To była wspaniała wycieczka i juĹź teraz wiemy, jaką inspiracją do napisania „Pana Tadeusza” był dla Mickiewicza pobyt w Śmiełowie. Pełni wraĹźeń i intelektualnych ciekawostek wracaliśmy do Swarzędza. Dziękujemy organizatorom.

B.Ciećka - KMD Słoneczny wiek

 

IMG 0123 IMG 0096   IMG 0098 IMG 0109  IMG 0137 
 IMG 0143  IMG 0164  IMG 0166  IMG 0172  
         

Przepis seniorów na udany piątek

Szczegóły
Autor: W.R
Kategoria: Kultura
Utworzono: 26 lipiec 2019
Poprawiono: 10 wrzesień 2019
Odsłon: 1259

      W piątek (19.07.2019 r.) pojechaliśmy na wycieczkę do Poznania. Rogalowe Muzeum mieści się na Starym Rynku, w renesansowej XVI-wiecznej  kamienicy. Podczas spotkania z rozgadanymi mistrzami wypieków, poznaliśmy wszystkie etapy wypiekania rogali świętomarcińskich. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy opowieści o Poznaniu i o tym skąd się wzięły rogale. Prowadzący opowiedział historię św. Marcina i wyjaśnił dlaczego rogale mają akurat taki kształt. Obejrzeliśmy  krótki film o historii Poznania. Z zaciekawieniem słuchaliśmy prowadzącego mówiącego gwarą poznańską, co u wielu z nas wywoływało uśmiech, poniewaĹź wiele osób pochodzi z Wielkopolski i dobrze zna słowa takie jak mela, szczun, bejmy czy plyndze.

    Muzeum usytuowane jest naprzeciwko Ratusza, dzięki czemu przez okna o godzinie 12 oglądaliśmy słynne poznańskie koziołki i wysłuchaliśmy hejnału. Wycieczka dobiegła końca. IleĹź pięknych, nieznanych miejsc warto jeszcze odwiedzić w naszym Ĺźyciu….

 

Maryla Pinczewska - KMD

 

20190719 120818 20190719 112038 20190719 105409 20190719 105248  

WernisaĹź prac malarskich seniorĂłw

Szczegóły
Autor: W.R
Kategoria: Kultura
Utworzono: 28 czerwiec 2019
Poprawiono: 28 czerwiec 2019
Odsłon: 1260

 

     13 czerwca w Centrum Aktywności Seniora odbył się wernisaĹź prac malarsko-rysunkowych seniorek, uczestniczących w zajęciach artystycznych. WernisaĹź otworzył wystawę, na której pokazywałyśmy szerszej widowni dzieła, które powstały w minionym roku. Zaprezentowane zostały róĹźnorodne tematy podejmowane na zajęciach- martwa natura, pejzaĹź, architektura, portret.

 

Obrazy wykonane były teĹź za pomocą róĹźnych technik, które przyswajałyśmy sobie podczas cotygodniowych spotkań. Oglądać moĹźna było więc popisy akrylu, farby olejnej, pasteli suchych i olejnych oraz ołówka. To ten ostatni, pomimo swojej prostoty wzbudził w publiczności największy podziw. Sam wernisaĹź uświetnił dokonania kursantek i był moĹźliwością zaprezentowania duĹźego artystycznego progresu, który dokonał się w uczestniczkach zajęć rysunkowo-malarskich. Wszystkie prace wzbudziły głęboki zachwyt i były fizycznym dowodem na rozwijające się talenty. Mamy nadzieję, a właściwie głębokie przekonanie Ĺźe to dopiero początek fascynującej przygody ze sztuką, oraz Ĺźe takich wystaw będzie w przyszłości jeszcze wiele.

 

Daria Grajek

 

20190613 110756 20190613 112235 20190613 113248

 

 

  1. Czy koala to miś ?
  2. Zajęcia plastyczne na Piaskach
  3. Seniorzy na warsztatach plastycznych
  4. Spotkanie z „Powstaniem”

Strona 2 z 13

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Start
  • Zaloguj

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Niniejsza Polityka dotyczy plików „cookies” i odnosi się do strony internetowej www.SwarzedzkiSenior.pl


Ciasteczka (ang. cookies) - niewielkie informacje tekstowe, wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (zazwyczaj na twardym dysku). Domyślne parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających.

Jakiego rodzaju plików “cookie” używamy i w jaki sposób je wykorzystujemy.

Witryna www.SwarzedzkiSenior.pl wykorzystuje dwa rodzaje plików cookie: tymczasowe (sesyjne) oraz stałe. Pliki tymczasowe są zapisywane w pamięci urządzenia w czasie korzystania ze stron przez użytkownika. Po zakończeniu przeglądania stron pliki te sa automatycznie usuwane z pamięci urządzenia. Pliki tymczasowe związane są z prawidłowym działaniem stron w trakcie ich przeglądania. Pliki stałe zachowują informację o ostatniej wizycie użytkownika na stronie internetowej. Pliki stałe mogą być usunięte z pamięci urządzenia przez użytkownika w każdym czasie.

W jaki sposób użytkownik może wyłączyć możliwość instalacji plików cookies w swojej przeglądarce.

 

Jeśli nie życzą sobie Państwo, żeby na Państwa komputerze przechowywane były „cookies” - trwałe czy też związane z sesją - możecie Państwo wyłączyć cookies w swojej przeglądarce.

Jednak wyłączenie „cookies” może mieć wpływ na pełne funkcjonowanie strony internetowej.

Copyright © 2017 SwarzedzkiSenior.pl

Dom Seniora

Dom opieki

Dentysta Swarzędz

dom pomocy społecznej poznań